21 wiek, a 24 Grudnia. Do przodu, a jednak się cofamy

24 Grudnia, choinka, lampki, syto nastrojony stół, prezenty, czy rodzina, najskrytsze życzenia, radość, miłość, wspólnota? A Ty o czym pierwsze myślisz na myśl o świętach…?

Zasiadamy do stołu, łamiemy się opłatkiem, składamy sobie życzenia, ale czy mamy w ogóle pojęcie i doceniamy ten dzień? Tak, mamy 21 wiek, święta w tym wymiarze to całkowita odmiana tych, które obchodzono jeszcze kilka lat temu. Kiedy na półkach sklepowych było co najmniej o 1/3 produktów mniej, a prezenty oznaczały skromne podarunki, które odzwierciedlały Naszą wdzięczność do drugiej osoby. Ten jeden szczególny dzień w roku był dniem, na który czekało się z zapartym tchem, kiedy zasiadało się do przygotowanego stołu, spożywało potrawy, które były wynikiem oszczędności i odkładania przez cały rok i otwierało się prezenty. Był to magiczny czas, bowiem człowiek doceniał wtedy najbardziej to co ma dzięki hojności i ciężkiej pracy innych, cieszył się z tego, że ma przy sobie całą rodzinę, i nic innego do szczęścia mu nie było potrzebne. A teraz jak jest? Ludzie już 2 miesiące przed rzucają się na supermarkety, wyjeżdżając z nich z pełnymi wózkami, bojąc się że czegoś im może zabraknąć, myślą jak przystroić dom, podwórko, aby sąsiedzi nie byli lepsi, a także wyszukują najlepszych ubrań aby odświętnie wyglądać. Oczywiście nie mogę mówić źle o tym, że mamy 21 wiek, produkty spożywcze jak i materialne są już dostępne dla większości z ludzi, oraz, że wszystko jest dostępne prawie 365 dni w roku. Przecież na to liczymy aby było Nas na wszystko stać i było wygodnie. Ale jednak jest źle, jest tragicznie. Dlaczego mówię o tym tak ostro? Ponieważ wraz z postępem czasu i technologii, i trochę lepszych warunków, to My ludzie się zmieniliśmy. Święta, to już nie jest ten sam czas oczekiwania i miłości, ponieważ ludzie pogubili gdzieś te wartości moralne, które tak budowały ten świąteczny nastrój, nie doceniają tego co mają dzięki innym, rodzicom, a nawet samym sobą. Czy Wy też to zauważyliście? Co myślicie siadając do wspólnej kolacji? Czy jest to chwila, kiedy spoglądacie na to wszystko i wszystkich i myślicie, że jesteście szczęściarzami mogąc w tym dniu spędzić te święta tak, a nie inaczej? Czy po prostu jest to dla Was rytuał, dzień takiej lepszej kolacji, dostania czegoś fajnego pod choinkę? Dlaczego tak zatraciliśmy się w postępie, który przecież powinien Nam wyjść na dobre? Czy to możliwe, że manewrują Nami pieniądze, wygoda, dostatek i przesłaniają Nam często najważniejsze wartości, uczucia i gesty?
Wigilia już tuż tuż, tym, którzy czekają na nią tylko po to, aby najeść się do syta i skorzystać z wolnego dnia, albo którzy w ogóle na nią nie czekają, myśląc o niej jak o zwykłym dniu, radzę zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na to wszystko, pomyśleć że nie każdy ma to szczęście spędzić je w rodzinnym gronie, czy w ogóle połamać się z kimś opłatkiem, aby ten czas, był najpiękniejszymi momentami, radością, wzruszeniami, oraz oczywiście czasem, kiedy  macie przy sobie najbliższe Wam osoby.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s