Tak, to Wasza wina

Tak, zdecydowanie, to Wasza wina. To wy zdecydowaliście się na mnie, to Wy przysięgaliście, że będziecie wychowywać mnie w miłości i spokojnym, szczęśliwym domu. Obiecywaliście mi piękne wspomnienia, spełnianie marzeń i bezpieczeństwo. A zamiast tego, moje sny są przeklęte i przepełnione horrorem codzienności. Każdy ranek zaczynał się obawą przed krzykiem, bólem, kłamstwem. Żyję w lęku przed życiem ,ludźmi, boję się, że wszyscy chcą mnie skrzywdzić, każdy jest dla mnie wrogiem. Jedyne co pewne w moim życiu, to niepewność. 

Każdy z Nas decydując się na założenie rodziny, musi się liczyć, z tym, że dziecko to nie lalka bez uczuć, słuchu i wzroku. Przy chrzcie przysięgamy dbać o niego i zapewnić mu miłość i opiekę, a potem co? Nudzi się Wam czy jak? Bo ciężko pojąć dlaczego tak strasznie wszystko przewracacie się do góry nogami, a zwłaszcza jego życie. Nic Wam nie zrobiło, a zawsze ono cierpi najwięcej. Myśleliście, że rozwodząc się, separując od siebie, rozwiązując rodzinę, wszystko rozchodzi się po kościach, spływa jak po kaczce? No to jesteście w wielkim błędzie. W ten sposób pokazaliście swoją niedojrzałość, to, że nie liczy się dla Was nikt, prócz Was. Ale po kolei. Psychika dziecka i w ogóle każdego człowieka jest na różny sposób skomplikowana. Wrażliwość, odporność na stres, każdy z Nas inaczej odbiera rzeczywistość oraz urazy z nią związane.  Dlatego ważne jest, aby liczyć się z uczuciami innych, bo nie wiesz tak na prawdę, co kogo może zranić. Rozwód, właśnie, dlaczego zawsze wszyscy w kółko powtarzają, że wszystko będzie dobrze, nic się nie zmieni, zawsze będziemy Twoimi rodzicami, itp itd… Gó*** prawda. Dziecko jest mądrzejsze, niż Wam się wydaje, to ono często uświadamia Nam, że coś jest nie tak. Ale często tego nie zauważamy. I z dnia na dzień gromadzi się pod dachem Waszego domu, od sprzeczki, do kłótni, od jednego kieliszka, do całej butelki, od krzyku, do rękoczynu… Odporność małego dziecka bardzo szybko się kurczy, zaczyna się lękać wszystkiego, przestaje ufać nawet najbliższym w swoim otoczeniu, ze strachem wraca do domu, a poprzez brak snu, bądź koszmary i lęki, ma obniżoną koncentrację, co wpływa na jego zachowanie i wyniki w nauce. Natomiast starsi poszkodowani, odcinają się od ludzi, często mają pretensje do siebie za to co dzieje się w ich rodzinie. Uciekają z domu, szukając ulgi i spokoju w alkoholu, papierosach, czy narkotykach, ale przecież najlepszy przykład wynieśli z domu. Smutki i problemy zalewać procentami.

Ale kiedy pojawiają się takie objawy, już jest za późno. Uszczerbek na psychice takiego człowieka jest bardzo trudno załatać. Ono też kiedyś założy rodzinę, będzie w związku, który będą przepełniały lęki przed rozpadem, zdradą i nałogami, które wraz z coraz mocniejszą więzią będą się nasilały. Jest to całkiem naturalne, dlatego, że nie da się wymazać tych wszystkich przeżyć, nie mamy pilota, którym będziemy kasować przykre wydarzenia. Są dwa wyjścia. Albo będziemy prowadzić piękne i szczęśliwe życie z rodziną i wszystkimi przykazanymi obietnicami, albo często będziemy pauzować Nasze życie, i z łzą płynącą na policzku, boleśnie na nowo będziemy odtwarzać i analizować wstecz to, co Nas spotkało i dlaczego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s